Czekoladowe muffiny z malinami i serkiem mascarpone

czekoladowe-muffiny-z-malinami-i-serkiem-mascarpone-glowne

W sklepach zaczynają pojawiać się świeże maliny, a oto mój pomysł na ich wykorzystanie. Uprzedzam – będzie słodko i pysznie 😉 Oto czekoladowe muffiny z malinami i serkiem mascarpone!

 

Składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 0,5 szklanki cukru
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki kakao
  • 0,5 szklanki mleka
  • 0,25 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • 100g czekolady mlecznej
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 12 świeżych malin
  • ok. 200g serka mascarpone

czekoladowe muffiny z malinami i serkiem mascarpone skladniki

 

Przygotowanie:

W jednej misce łączymy suche składniki a w drugiej mokre. Następnie mieszamy ze sobą zawartości obu misek. Z czekolady odłamujemy 12 kostek (będą nam potrzebne później) a pozostałą część kroimy na drobne kawałki i dodajemy do masy. W osobnej miseczce mieszamy serek mascarpone z cukrem pudrem. Do formy wyłożonej papilotkami nakładamy po łyżce ciasta,  łyżeczce serka i jednej malinie. Całość uzupełniamy pozostałą masą. Na wierzchu układamy pokrojoną w kostkę czekoladę (po jednej kostce na muffina). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni na ok. 15-20 minut. Po upieczeniu muffiny należy wystudzić przed podaniem (łakomczuchy, uzbrójcie się w cierpliwość). Sma-czne-go!

czekoladowe muffiny z malinami i serkiem mascarpone przygotowanie

 

Ciekawostka

Maliny:

  • są znakomitym środkiem przeciwgorączkowym
  • liście malin wchodzą w skład ziołowych mieszanek moczopędnych
  • posiadają właściwości rozkurczowe i są stosowane do łagodzenia bóli menstruacyjnych

czekoladowe muffiny z malinami i serkiem mascarpone wnetrze

Zobacz inne

8 komentarzy

  • Kasia
    Odpowiedz Paulina 7 marca 2017 at 20:11

    Przepis smakowity, zamierzam wypróbować na dniach, mam nadzieję, że z malinami mrożonymi wyjdą równie dobre. 🙂 Mam jedno pytanie, pieczemy 190 st. na samym termoobiegu czy z grzałkami góra-dół? Może to nie ma dużego znaczenia, ale wolę dopytać:)

    • Kasia
      Odpowiedz Kasia 7 marca 2017 at 20:16

      Ja piekę bez termoobiegu więc raczej nie jest konieczny.
      Co do mrożonych malin, powinny być jak najbardziej ok 🙂

      Daj znać czy smakowały :*

  • Kasia
    Odpowiedz Paulina 10 marca 2017 at 19:08

    Niestety coś nie poszło… zrobiłam wszystko zgodnie z Twoim przepisem (nawet maliny udało się zdobyć świeże), a efekt był taki że po 10 min pieczenia mascarpone dosłownie eksplodował na zewnątrz muffinek, jakby się zagotował… Zastanawiam się, czy to może nie kwestia jednak zbyt wysokiej temperatury? Bo raczej nie dałam go do środka za dużo, płaską łyżeczkę. W smaku wyszły dobre, z tym że nie było już w środku widać serka, no i walor estetyczny raczej słaby… 🙁

    • Kasia
      Odpowiedz Kasia 10 marca 2017 at 19:19

      Kurczę bardzo dziwne, bo mnie wychodziły za każdym razem. Może faktycznie zbyt duża temperatura. A miałaś włączony termoobieg albo grzanie od góry? Może zbyt szybko się nagrzał?
      Bardzo ciężko mi powiedzieć i mega mi przykro. Spróbuj następnym razem trochę niższa temperaturę, może to faktycznie to.
      W razie co odezwij się może na Facebooku i uda się wspólnie coś ustalić żeby się to nie powtórzyło.

      • Kasia
        Odpowiedz Paulina 11 marca 2017 at 08:08

        Piekłam bez termoobiegu, tylko z grzaniem góra-dół. Ale wiadomo, każdy piekarnik jest inny, dlatego spróbuję jeszcze raz z niższą temp. 🙂

        • Kasia
          Odpowiedz Kasia 11 marca 2017 at 08:16

          Ok, koniecznie daj znać czy pomogło to zaktualizuje przepis.
          A jeśli, nie daj Boże, to tez nie pomoże to chyba zrobie te muffiny i Ci wyśle w ramach zadośćuczynienia 🙂

        • Kasia
          Odpowiedz Kamila 11 kwietnia 2017 at 15:37

          wg mnie duże znaczenie ma czy piekarnik jest gazowy czy elektryczny. nie robiłam jeszcze tych muffinek z malinami, ale za to robiłam czekolodowo-kokosowe i pieke w 180 st przez 20min i zawsze są idealne. zapomniałam dodac ze mam piekarnik gazowy 🙂 pozdrawiam

  • Kasia
    Odpowiedz Werka 17 października 2018 at 22:47

    Podejście (chyba) 8… wracam do tych babeczek, bo smak jest świetny, ale niestety moje też „wybuchają”. Po raz kolejny więc, z uporem szalonego naukowca testuję. Piekarnik gazowy nadmienię. Może potomnym, którzy tu trafią się przyda 😀 Próbowałam z niższą temperaturą piec dłużej, z wyższą krócej, niestety nic. Próbowałam ze świeżymi i mrożonymi malinami, nic. Z proszkiem do pieczenia, innym razem z sodą, z pierwotnym mixem też nic… Więc tak dochodzi pierwsza w nocy, a ja próbuję bez czekolady. Trzymajcie kciuki, może tym razem się uda! 😉

  • Napisz komentarz